Section 9 1 Cut And Paste Right And Wrong

Wytnij i wklej - dobre czy złe

The spread of misinformation isn't always the result of malice. Consider the cut-and-paste problem.

Dezinformacja rozprzestrzenia się nie tylko przez złą wolę. Rozważmy problem „wytnij i wklej”. [FR]

Until recently, people would clip a news article from a paper or magazine. They'd give or mail it to someone else. Now we just copy it digitally and send it along. But when we cut and paste text, we can run into trouble. Sometimes the cutting removes relevant information. On occasion, words or sentences are changed to utterly distort the meaning. Both practices can prove harmful, but the latter is downright malicious.

Do niedawna ludzie wycinali fragmenty z gazet czy czasopism. Dawali je komuś lub wysyłali pocztą. Obecnie zwykle kopiujemy je cyfrowo i przesyłamy dalej. Jednak wycinanie i wklejanie tekstu może prowadzić do kłopotów. Czasami wycinanie pomija istotną informację. Niekiedy słowa lub zdania zostają zmienione aby calkiem zniekształcić znaczenie. Obie praktyki są szkodliwe, druga jest jawnie złośliwa. [FR]

In one of the most famous cut-and-paste cases, a column by Chicago Tribune columnist Mary Schmich made its way around the Net as a supposed MIT commencement address by novelist Kurt Vonnegut. Schmich had written a wry version of a graduation speech she'd give if asked—"Wear sunscreen," her commencement address began. But somehow, as it spread far and wide, her name came off and Vonnegut's replaced it. (I must have gotten a dozen emails quoting it.) In August 1997, commenting on the case in a subsequent column, Schmich wrote: "But out in the cyberswamp, truth is whatever you say it is, and my simple thoughts on floss and sunscreen were being passed around as Kurt Vonnegut's eternal wisdom. Poor man. He didn't deserve to have his reputation sullied in this way."[242]

W jednej z najsławniejszych spraw typu „wytnij i wklej”, artykuł felietonistki Chicago Tribune Mary Schmich obiegł Sieć jako rzekomy wykład inauguracyjny z uniwersytetu MIT autorstwa pisarza Kurta Vonneguta. Schmich napisała ironiczną wersję mowy dla studentów, którą mogłaby wygłosić - początek jej mowy inauguracyjnej brzmiał „Używajcie środków przeciwsłonecznych”. Ale jakimś sposobem, gdy artykuł rozprzestrzenił się szeroko, jej nazwisko oderwało się i zostało zastąpione nazwiskiem Vonneguta (Dostałem chyba z tuzin maili cytujących go). W komentarzu zamieszczonym w sierpniu 1997 w jednym z kolejnych felietonów, Schmich napisała: „Jednak w bagienku cyberświata prawdą może być wszystko, i moje proste myśli o myciu zębów i filtrach przeciwsłonecznych były przekazywane jako mądrości Kurta Vonneguta. Biedaczek. Nie zasłużył, aby w ten sposób szargano jego reputację.”[242] [FR]

Far more troubling was the case of Avi Rubin, a computer scientist and official election judge in the 2004 Maryland primary, who had been fiercely critical of electronic voting machines. He wrote a long article about his 2004 experience with the new machines, and while he maintained his strong objections to flaws in the process, he did make some positive remarks about the machines' potential. [243] His words were then taken out of context, he told me several weeks later, by supporters of the flawed machines. He forwarded me an email from a legislative aide in Ohio that confirmed the misimpression—whether it was inadvertent or deliberate wasn't clear—and he was trying hard to correct it.

Znacznie bardziej kłopotliwy był przypadek Avi Rubina, naukowca informatyka i członka komisji wyborczej w 2004 roku w Maryland, który był bardzo krytyczny wobec elektronicznych maszyn do głosowania. Napisał długi artykuł o swoich doświadczeniach z nowymi maszynami z roku 2004, i chociaż podtrzymał swoje zastrzeżenia wobec słabych punktów procesu, uczynił też pewne pozytywne uwagi na temat potencjału maszyn[243]. Jak powiedział mi kilka tygodni później, jego słowa zostały wyrwane z kontekstu przez zwolenników maszyn do głosowania. Przekazał mi email od doradcy prawnego z Ohio, który podtrzymywał to nieporozumienie - nie było jasne czy nieumyślnie, czy celowo - a on usilnie próbował je sprostować. [FR]

I've had material misquoted or misrepresented on a number of occasions. The most telling instance took place in 1997 when I wrote a satiric column—labeled as such—"quoting" an unnamed Microsoft executive admitting to illegal business practices. In the same column, a spokesman for two software-industry trade groups was quoted as admitting his organizations might be making wildly inflated guesses about how much software is being illegally copied. Finally, I had a spokesman for the PC industry announce the end of the sleazy practice of showing video monitors in computer advertisements, but then, in small print, saying the monitor isn't included.

Mój materiał również był w wielu okazjach źle cytowany lub przekręcany. Najwyraźniejszy przypadek wydarzył się w 1997 roku, kiedy napisałem felieton satyryczny - jawnie tak podpisany - „cytujący” nienazwanego z imienia przedstawiciela Microsoftu przyznającego nielegalne działanie firmy. W tym samym felietonie zacytowany był rzecznik dwóch grup producentów oprogramowania, przyznający że jego organizacje mogły gwałtownie zawyżać oszacowania ilości pirackich kopii ich programów. W końcu, był też rzecznik producentów komputerów osobistych ogłaszający koniec obskurnej praktyki pokazywania monitorów na reklamach komputerów, a potem dodawania małym drukiem, że monitora nie ma w zestawie. [FR]

A week later, after the column had been sent out by the Knight Ridder Tribune wire service, I got a call from an earnest woman at the Business Software Alliance. She was astounded, she said, by the quotes attributed to the spokesman for her organization and the Software Publishers Association. She wanted me to know that no one there could possibly have told me that the software industry was making up its piracy estimates, as my column suggested.

Po tygodniu, gdy felieton został wysłany serwisem telegraficznym Knight Rider Tribune, zadzwoniła do mnie poważna pani z Business Software Alliance. Stwierdziła, że jest zdumiona cytatami przypisywanymi rzecznikowi jej organizacji oraz Stowarzyszenia Wydawców Oprogramowania. Chciała mnie poinformować, że nie ma możliwości aby ktokolwiek od nich powiedział mi, że producenci oprogramowania wymyślają swoje oszacowania piractwa, tak jak sugerował mój felieton. [FR]

"It was a joke," I said.

- To był dowcip - powiedziałem. [FR]

There was a pause on the other end of the line. "Oh," she said. It turned out that someone had sent her an email containing the offending quotes, but without the column's introductory line that said, "News stories we're unlikely to read," a missing piece that led to more than one misunderstanding. Indeed, I got a similar call later that day from a well-known public-relations person. She reported that email was flying around Microsoft and her PR firm, with various executives insisting they weren't the unnamed sources in my piece.

Nastąpiła pauza po drugiej stronie linii. - Och - powiedziała. Okazało się, że ktoś wysłał jej email z obciążającymi cytatami, lecz pominął wprowadzenie felietonu o treści „Historie których nie przeczytamy”, którego brak doprowadził do więcej niż jednego nieporozumienia. Faktycznie później tego dnia odebrałem telefon od znanej osoby świata PR. Donosiła, że email krążył po Microsofcie i jej firme PR, a różni dyrektorzy zarzekali się, że to nie oni byli nienazwanymi źródłami w moim kawałku. [FR]

It had taken almost no time for the column to morph into an urban legend. Musing about this episode later, I wrote: "Actually, the worst part is that Bill Gates interrupted his speech to world leaders in Switzerland to call and offer me $10 million (plus stock options) to stop writing this column and become the editor of the column he writes for The New York Times syndicate. I told my boss and asked for a raise, but for some reason he didn't believe me." Happily, neither did anyone else, this time.

Prawie natychmiast felieton przekształcił się w miejską legendę. Rozważając później ten epizod, napisałem: „Właściwie najgorsze z tego wszystkiego jest to, że Bill Gates przerwał swoje przemówienie na forum światowym w Szwajcarii, aby zadzwonić do mnie i zaoferować 10 milionów (plus opcje na udziały) w zamian za porzucenie tych felietonów i przejęcie rubryki prowadzonej prze niego dla syndykatu New York Times. Powiedziałem o tym swojemu szefowi i poprosiłem o podwyżkę, ale nie wiem czemu nie chciał mi uwierzyć.” Na szczęście tym razem nikt inny też w to nie uwierzył. [FR]

I learned a valuable lesson: email a copy of the entire article, or a URL to the original, and let the reader be the judge. And, as my case suggests, be careful of satire; some people are just too dense to get it.

Była to dla mnie cenna lekcja: przesyłaj kopię całego artykułu lub URL oryginału, i zostaw decyzję czytelnikowi. Oraz - jak pokazuje mój przypadek - bądź ostrożny z satyrą; niektórzy są na nią po prostu zbyt tępi. [FR]

Poprzednia strona <--> Następna strona

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 3.0 License