Section 3.4. Bubble Bubble Tout And Trouble

Bańka mydlana, oszustwo, naganiacz i kłopoty / Oszustwo, afera, naganiacz i kłopoty

The name Jonathan Lebed doesn't mean much to people anymore, but it should hang on the wall of every corporate public-relations executive's office. Lebed was a stock market player, one of many in the bubble days of the late 1990s whose recommendations of shares online helped fuel price rises before the crash. He was hardly alone in manipulating the market. Famous analysts on Wall Street issued absurd recommendations to buy stocks—including some they considered dogs privately—that then plummeted. Lebed didn't travel in such elevated circles. He was a New Jersey teenager who, under false names in Internet chat rooms, made hundreds of thousands of dollars by touting various shares. He ended up settling with securities regulators, who allowed him to keep much of his loot. As Michael Lewis noted in The New York Times Magazine, it was never really clear whether he was doing something flat-out illegal or just ethically questionable. [87]

Choć nazwisko Jonathan Lebed już nic nikomu nie mówi, to powinno zostać wywieszone w gabinecie każdego szefa działu PR. Lebed był graczem giełdowym, jednym z wielu w czasach internetowej bańki spekulacyjnej w końcówce lat 90. XX wieku, którego rekomendacje akcji zamieszczane w Internecie przyczyniły się do wzrostu ich cen przed krachem. Renomowani analitycy z Wall Street wydawali absurdalne rekomendacje kupna akcji – również tych, które osobiście uważali za bezwartościowe (considered dogs) – których kurs wkrótce potem się załamał. Lebed nie obracał się w tak podniosłym towarzystwie. Był nastolatkiem z New Jersey, który zarobił setki tysięcy dolarów wykorzystując różne tożsamości do zachwalania na czatach różnych akcji. Skończył mając do czynienia z nadzorem giełdowym, który pozwolił mu zatrzymać większość jego łupu. Jak Michael Lewis zauważył w magazynie The New York Times, nigdy nie było całkowicie jasne czy robił on coś wyraźnie sprzecznego z prawem czy jedynie wątpliwego moralnie [87].

Companies should remember is that this kind of activity—and much worse ways of playing the system—hasn't gone away. It's still rampant.

Firmy powinny zapamiętać, iż ten rodzaj aktywności - i wiele gorszych sposobów na naginanie zasad systemu – nie odszedł w zapomnienie. On ciągle się rozprzestrzenia.

But it's part of a wider phenomenon: the ability of anyone to join in a global dissection of corporate behavior and finances. The problem for the average person entering this cyberworld, as I discuss at greater length in Chapter 9, is distinguishing between truth and falsehood. The problem for the subject of the discussion—the newsmaker—is bigger.

Jest to jednak część większego zjawiska: możliwości przyłączenia się przez każdego do globalnej analizy zachowania i finansów przedsiębiorstw. Problemem dla osoby dopiero wkraczającej do tej wirtualnej rzeczywistości jest, co omawiam obszerniej w rozdziale 9., rozróżnienie pomiędzy prawdą a fałszem. Problem ten dla podmiotu tej dyskusji – osoby w centrum naszego zainteresowania/bohatera (newsmaker) – jest jeszcze większy.

For honorable public companies, some of the worst dilemmas arise in forums where people discuss stock prices and corporate financial performance. The urge to boost the value of one's own portfolio, or to spread information that helps depress the price and make short-selling more lucrative, is too obvious to ignore. But even in these forums you can find nuggets of useful information. Journalists who cover companies and fail to monitor such places are guaranteed to miss relevant data.

Dla poważanych spółek akcyjnych, niektóre z najgorszych dylematów są poruszane na forach dyskusyjnych, gdzie ludzie omawiają ceny akcji i wyniki finansowe przedsiębiorstwa. Potrzeba zwiększenia wartości własnego portfela akcji, lub rozpowiadania informacji, która obniży ceny i uczyni krótką sprzedaż bardziej dochodową, jest zbyt oczywista by ją ignorować. Jednak nawet na tych forach można znaleźć okruchy użytecznych informacji. Dziennikarze opisujący przedsiębiorstwa i nie sprawdzający takich miejsc, przegapienie istotnych informacji mają pewne jak w banku.

Companies should monitor these discussions carefully, of course, even when there's no obvious participation by corporate officials. Most do, and for the same reasons the journalists watch the discussions—to learn something—but also to see if people are spreading misinformation or worse.

Przedsiębiorstwa powinny uważnie śledzić te dyskusje, oczywiście także wtedy, gdy nie biorą w nich bezpośredniego udziału przedstawiciele firmy. Większość tak robi, i z tych samych powodów obserwują te dyskusje dziennikarze – by się czegoś dowiedzieć – lecz również by zobaczyć czy ludzie szerzą mylną informację lub coś gorszego.

Almost everyone on these systems uses a pseudonym. Sometimes it's insiders who are doing the posting. At least insiders posted more frequently before companies started going to court to get the names and addresses of—depending on one's view—whistle blowers or revealers of trade secrets and other confidential information. Sometimes postings become a target of corporate lawyers, as we'll discuss in Chapter 10. But courts are beginning to tell companies they can't require the identification of anonymous chat-room posters unless there's some actual evidence of libel.

Niemal każdy w tym systemie wirtualnej rzeczywistości korzysta z pseudonimu. Czasami na forach wypowiadają się pracownicy firmy. Przynajmniej wypowiadali się częściej zanim przedsiębiorstwa zaczęły zwracać się do sądu by móc zdobyć nazwiska i adresy osób, które – w zależności od punktu widzenia – zwracały uwagę środowiska zewnętrznego na nieprawidłowości zachodzące w firmie (whistle blowers), lub zdradzających tajemnice handlowe przedsiębiorstwa i inne poufne informacje. Czasami wypowiedzi umieszczane w Internecie były brane na cel przez firmowych prawników, jak zostanie to omówione w rozdziale 10. Lecz sądy zaczynają informować przedsiębiorstwa, iż nie mogą domagać się identyfikacji osób wypowiadających się anonimowo na czatach, jeśli nie ma jakiegoś prawdziwego dowodu zniesławienia.

Companies should ponder a more interesting question than whether they should chase down and respond to every rumor they see online. What if, instead, trade secrets are simply a vestige of a dying era? With few exceptions, I'd suggest that the more transparent a company is, the more likely it will succeed in a networked world. I wouldn't take this so far as to say companies should bare all; that's obviously absurd. But Doc Searls's shot at the Segway, inventor Dean Kamen's two-wheel scooter that won so much publicity when it emerged from a massive rumor mill, was well-deserved. Searls, not coincidentally a Cluetrain Manifesto coauthor, wrote on his blog [88] in December 2001:

Firmy powinny rozważyć bardziej interesujące pytanie czy powinny ścigać (tłumaczenie „chase down” jako odszukiwać,odnajdywać informacje nie bardzo pasuje mi do tego zdania w kontekście jego dwóch ostatnich słów jego oryginału) i odpowiadać na każdą plotkę, którą odnajdą w sieci. Co jeśli tajemnice handlowe są po prostu pozostałością kończącej się epoki? Zasugerowałbym, że, z kilkoma wyjątkami, im bardziej firma jest transparentna, tym większe są jej szanse na odniesienie sukcesu w świecie, w którym dostęp do sieci jest niemal oczywisty.(networked world) W tym stwierdzeniu nie posunąłbym się tak daleko by utrzymywać, że przedsiębiorstwa powinny tolerować wszystko; byłby to oczywisty absurd. Lecz atak Doca Searlsa na Segway, wynaleziony przez Deana Kamena skuter (pojazd?) dwukołowy, który zyskał tak wiele rozgłosu gdy wynurzył się z oceanu plotek, był dobrze zasłużony. Searls, nieprzypadkowo będący współautorem Cluetrain Manifesto (%PRZYPIS: opracowanie wzywające do zbadania wpływu Internetu zarówno na przedsiębiorstwa jak i klientów (rynek), http://en.wikipedia.org/wiki/Cluetrain_Manifesto - przyp. tłumacza%), w grudniu 2001 roku na swoim blogu [88] napisał:

I believe that Dean Kamen's creation is so original, and his vision so personal, that there is no way anybody else could have cloned it or stolen its thunder before it came out. So it annoys me that he and his crew were so deeply secretive about the thing, even though I know secrecy is pro forma in the invention business.

Wierzę, że dzieło Deana Kamena jest na tyle oryginalne, a jego wizja tak osobista, że nie ma możliwości by ktokolwiek inny mógł je skopiować czy ukraść jego dokumentację zanim zostało zaprezentowane. Irytuje mnie, że on i jego zespół byli tak bardzo tajemniczy w tej sprawie, nawet pomimo tego, iż mam świadomość, że dyskrecja jest pro forma (czymś normalnym) w przemyśle wynalazczym.

But did it do any good?

Lecz czy wynikło z tego coś dobrego?

Yes, there was some nice buzz about "Ginger" (aka "IT") when it was in development, [but] there wasn't much to talk about. And now that it's out, there still isn't. We don't know enough. We haven't been talking about it.

Tak, były pewne miłe zamieszanie w sprawie projektu „Ginger” (znanym również jako „IT”) jeszcze w fazie rozwoju pojazdu, [lecz] nie było za bardzo o czym rozmawiać. A teraz, gdy już można go kupić, nadal nie ma o czym rozmawiać. Wiemy za mało. Nie rozmawialiśmy o tym.

If Kamen and crew kept no secrets about Ginger when she was in development, I'd betcha there would now be far more demand, and far more creative thinking about what could be done with it.

Gdyby Kamen i zespół nie mieli żadnych tajemnic o Ginger w trakcie jego opracowywania, założę się, że teraz byłby nań o wiele większy popyt i dużo więcej twórczego myślenia o tym do czego można go wykorzystać.

And I'll guarantee you this: the most original uses for this original machine will be ones Kamen didn't imagine when he created it.

I gwarantuję wam to: najbardziej niezwykłe zastosowanie dla tej oryginalnej maszyny będzie takie, jakiego Kamen sobie nawet nie wyobrażał podczas jej tworzenia.

This is heresy for many, but it's going to be more and more obvious as time passes. Maybe the discussion boards, far from being a threat, are a boon. Of course, they'd be even better if companies participated officially. In fact, the best examples are support forums hosted by the sellers of products in which designated staff members participate and postings are not censored, except in cases of obvious libel or deeply offensive language. One company that has grasped this fairly well is EchoStar, which makes the home satellite TV system I use. A spokesman told me the company's technical people participate indirectly in the online news chatter, letting webmasters know when there's misinformation on their sites. In effect, Dish Networks winks at the users' activity but tries to prevent people from causing real damage.

Dla wielu stanowi to herezję, lecz wraz z upływem czasu będzie się to stawało coraz bardziej oczywiste. Być może fora dyskusyjne, którym daleko jest do bycia zagrożeniem, są dobrodziejstwem. Byłyby oczywiście jeszcze lepsze gdyby firmy oficjalnie w nich uczestniczyły. W rzeczywistości najlepszym przykładem są fora zapewniające wsparcie dla użytkowników, a utrzymywane przez sprzedawców sprzętu, w których udzielają się wyznaczeni pracownicy a wypowiedzi nie są cenzurowane, za wyjątkami oczywistych pomówień czy użycia bardzo obraźliwego słownictwa. Firmą, która dosyć dobrze pojęła tę ideę jest Echostar, produkujący systemy telewizji satelitarnej, których używam. Rzecznik prasowy powiedział mi, że pracownicy techniczni firmy pośrednio uczestniczą w internetowym pokoju pogaduszek, dając znać webmasterom gdy na ich stronach znajdują się mylne informacje. W rezultacie Dish Networks puszcza oczko na aktywność użytkowników, lecz stara się powstrzymywać ludzi przed wyrządzeniem prawdziwych szkód.

In an article explaining the surprising showing by Howard Dean in the early stages of the 2004 presidential campaign, Ed Cone, a journalist in North Carolina, made some telling observations that apply far more widely:

W artykule ukazującym zaskakujące osiągnięcie Howarda Deana w początkowej fazie kampanii prezydenckiej w 2004 roku, Ed Cone, dziennikarz z Karoliny Północnej, poczynił znaczące obserwacje, mające dużo szersze zastosowanie:

Television, radio, print and mail can create awareness and desire for a product. Senders control the presentation and, if intelligently worded and presented, the messages cause an individual or company to vote with its dollars, by buying the product. But the lesson of Dean's campaign is that the Web is not for micromanagers. With the Internet, an effective campaign creates a community that will on its own begin to market your product for you. Properly done, you won't be able—or want—to control it. [89]

Telewizja, radio, wydawnictwa i poczta mogą wykreować świadomość i zapotrzebowanie na dany produkt. Nadawcy kontrolują treść i, jeśli jest inteligentnie napisana i przedstawiona, wiadomość powoduje, że ludzie lub firmy głosują za pomocą swoich dolarów kupując ten produkt. Lecz z kampanii Dean'a płynie nauka, iż Sieć nie jest dla chcących mieć nad wszystkim pełną kontrolę (Webster's Dictionary defines micromanage as: „to manage with great or excessive control, or attention to details”) . W Internecie, efektywna kampania wytworzy społeczność, która zacznie promować twój produkt na własną rękę. Odpowiednio przeprowadzonej nie będziesz mógł – lub nie będziesz chciał – kontrolować [89].


Poprzednia strona <--> Następna strona

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 3.0 License