Chapter 6. Professional Journalists Join The Conversation

Zawodowi dziennikarze włączają się do konwersacji

In October 1999, the Jane's Intelligence Review, a journal widely followed in national security circles, wondered whether it was on the right track with an article about computer security and cyber-terrorism. The editors went straight to some experts—the denizens of Slashdot—and published a draft. In hundreds of postings on the site's message system, the technically adept members of that community promptly tore apart the draft and gave, often in colorful language, a variety of perspectives and suggestions. Jane's went back to the drawing board and rewrote the entire article from scratch. The community had created something, and Jane's gratefully noted the contribution in the article it ultimately published. [142]

W październiku 1999 redaktorzy „Jane’s Intelligence Review”, czasopisma śledzonego uważnie w krajowych(%PRZYPIS: USA – przyp. tłumacza %) kręgach związanych z obronnością, rozważali czy są na właściwej drodze przygotowując artykuł na temat bezpieczeństwa komputerowego i cyberterroryzmu. W końcu zwrócili się bezpośrednio do pewnego rodzaju ekspertów – użytkowników serwisu Slashdot – i opublikowali tam wstępną wersję tekstu. Znający się na rzeczy członkowie tej społeczności szybko nie zostawili na nim suchej nitki w setkach postów na forum. Przedstawili także wiele własnych poprawek i opinii, często używając barwnego języka. Redakcja Jane’s zadecydowała że trzeba napisać artykuł od nowa. Społeczność stworzyła coś nowego, a w opublikowanym artykule znalazła się wzmianka o jej wkładzie w tekst[142].

I started my weblog the same month. It was an experiment, one of the first blogs by a mainstream journalist. But it proved to be the linchpin in my understanding that my colleagues and I—and my profession as a whole—were entering a new stage of development. My readers, I realized, had become my collaborators.

Zacząłem pisać mój blog w tym samym miesiącu. Był to eksperyment, jeden z pierwszych blogów prowadzonych przez „tradycyjnego” dziennikarza. Ale okazał się kluczowy w moim zrozumieniu faktu, że zarówno ja jak i moi koledzy – cała moja profesja – wchodzimy w nowy eta rozwoju .Uświadomiłem sobie, że moi czytelnicy stali się moimi współpracownikami.

Four months later, Oh Yeon Ho and a small team launched OhmyNews.com, a Korean online newspaper. From the beginning, they assumed that their readers weren't just passive vessels for other people's work. "Every citizen's a reporter," Oh wrote on February 22, 2000, as he announced the new site. "Journalists aren't some exotic species, they're everyone who seeks to take new developments, put them into writing, and share them with others." [143]

Cztery miesiące później, Oh Yeon Ho i mały zespół wystartował z serwisem Ohmynews.com, koreańską gazetą internetową. Oni od początku zdawali sobie sprawę, że ich czytelnicy nie są tylko pasywnymi nośnikami pracy innych. „Każdy obywatel jest reporterem” Oh napisał 22 lutego 2000 roku, kiedy ogłaszał start serwisu. „Dziennikarze nie są jakimś egzotycznym gatunkiem, dziennikarzem jest każda osoba, które poszukuje nowych wydarzeń, opisuje je i dzieli się tym z innymi.”[143]

What was happening? In an emerging era of multidirectional, digital communications, the audience can be an integral part of the process—and it's becoming clear that they must be.

Co się wówczas działo? W rodzącej się erze wielokierunkowej, cyfrowej komunikacji, okazało się, że publiczność może być integralną częścią procesu dziennikarskiego. Dziś powoli staje się jasne, że musi nią być.

It boils down to something simple: readers (or viewers or listeners) collectively know more than media professionals do. This is true by definition: they are many, and we are often just one. We need to recognize and, in the best sense of the word, use their knowledge. If we don't, our former audience will bolt when they realize they don't have to settle for half-baked coverage; they can come into the kitchen themselves.

Wszystko sprowadza się do czegoś naprawdę prostego: czytelnicy (lub słuchacze czy widzowie) razem wiedzą znacznie więcej niż zawodowi dziennikarze. To wynika z samej istoty rzeczy: ich jest wielu, my często działamy w pojedynkę. Musimy odkryć i – w najlepszym znaczeniu tego słowa - wykorzystać ich wiedzę. Jeśli tego nie zrobimy, nasi dotychczasowi odbiorcy znikną, gdy zrozumieją że nie muszą już zadowalać się zakalcem a mogą sami przyjść do kuchni być coś upiec.

In this chapter, we'll look at how the news industry can adapt to an evolution that is turning some old notions on their heads. It may be painful for some of us, but I will argue that the rewards are worth it. We really have no choice, anyway.

W tym rozdziale przyjrzymy się, jak przemysł informacyjny może przystosować się do ewolucji, która wywraca do góry nogami stare paradygmaty. To może być bolesne dla niektórych z nas, ale będę się upierał, że skórka warta jest wyprawki. Poza tym, i tak nie mamy wyboru.

"More and more, journalism is going to be owned by the audience," said Jeff Jarvis, a prolific blogger who heads Advance Publications' Advance.net online operation. "That doesn't mean there isn't a place for pro-journalists, who will always be there—who need to be there—to gather the facts, ask questions with some measure of discipline and pull together a larger audience. What I've learned is that the audience, given half a chance, has a lot to say. The Internet is the first medium owned by the audience, the first medium to give the audience a voice."

„Dziennikarstwo w coraz większym stopniu będzie stawać się własnością odbiorców” powiedział Jeff Jarvis(%PRZYPIS: blog www.buzzmachine.com - przyp. tłumacza %), znany blogger który zarządza advance.net, działalnością internetową wydawnictwa Advance Publications „To nie oznacza że nie ma już miejsca dla profesjonalnych dziennikarzy – którzy zawsze będą funkcjonować – którzy muszą funkcjonować – aby zbierać fakty, zadawać pytania z pewną dyscypliną, i przyciągać duże grupy osób. To czego się nauczyłem, to fakt, że publiczność – która dostanie choć cień szansy – ma wiele do powiedzenia. Internet jest pierwszym medium będącym własnością odbiorców, pierwszym medium które daje im szansę wypowiedzenia się”

As I noted in the Introduction, we shouldn't see this as a threat. It is, rather, the best opportunity in decades to do even better journalism.

The business questions are much more difficult to answer because many of the same developments affecting newsrooms are also, as noted earlier, having a massive and ultimately negative impact on the bottom line of Big Media news organizations. I hope we can survive what's coming because I believe in the mission of journalism and fear that serious investigative reporting will diminish, and perhaps nearly disappear, if big newspapers and other serious outlets wither; what blogger will take on the next Watergate scandal the way The Washington Post did?

Jak wspomniałem we Wstępie, nie powinniśmy uznawać tego za zagrożenia. Dla nas jest to raczej najlepsza szansa od lat by uprawiać lepsze dziennikarstwo.

Na biznesowe pytania o wiele trudniej odpowiedzieć, gdyż nowe rozwiązania wpływają także na same redakcje, w ostateczności mając ogromny i negatywny wpływ na to jak Wielkie Koncerny Medialne zarządzają tą branżą. Wierzę że będziemy w stanie przetrwać to co nadchodzi, ponieważ wierzę w misję dziennikarstwa. Obawiam się, że poważne dziennikarstwo śledcze będzie coraz rzadsze, a być może prawie całkiem zaniknie, jeśli będą słabnąć duże gazety i inne tego typu ośrodki. Który blogger poradzi sobie z następnym skandalem Watergate tak jak zrobił to Washington Post?


Poprzednia strona <--> Następna strona

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 3.0 License